Parafialna Pielgrzymka do Rzymu

4 grudnia 2019

W październiku br. 49-osobowa grupa parafian uczestniczyła w Parafialnej Pielgrzymce do Rzymu. Wyjazd był organizowany jako pielgrzymka śladami św. Jozafata z okazji stulecia powstania naszej parafii rzymskokatolickiej w miejsce skasowanej parafii unickiej. Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć z pielgrzymki oraz przeczytania refleksji jednej z uczestniczek wyjazdu.

                 NASZA  PIELGRZYMKA…NASZE  REKOLEKCJE W DRODZE…RZYM 18-21.10.2019

 Jednym z wydarzeń uświetniających obchody 100-lecia naszej parafii, stała się czterodniowa pielgrzymka do grobu naszego patrona św. Jozafata Kuncewicza, którego doczesne szczątki spoczywają obecnie w Bazylice św. Piotra w Rzymie. Serdeczne podziękowania składamy księdzu Proboszczowi Marianowi za przychylność oraz objęcie nas pielgrzymów swoją życzliwą, ojcowską opieką duszpasterską. Dziękujemy również naszej kochanej Pani Jadzi, za zorganizowanie pielgrzymki i niezastąpione towarzystwo na jej trasie. 

Dnia 18 października o 1.00 w nocy wyruszyliśmy z parkingu przykościelnego. Grupa pielgrzymkowa liczyła 49 osób. Pielgrzymka była bardzo oczekiwanym wydarzeniem, dlatego pomimo nocnej pory podróżowania humory dopisywały. Czas spędzony w autokarze a potem na lotnisku, wykorzystywaliśmy na rozmowy, odświeżając stare znajomości oraz zawierając nowe.

Pierwszym celem naszej wyprawy był Neapol, gdzie wylądowaliśmy ok. godziny 9.00 rano. Przywitała nas piękna, słoneczna pogoda – jaka to była przyjemna odmiana móc zdjąć na kilka dni nasze jesienne kurteczki. Z lotniska, już włoskim autokarem, pojechaliśmy odwiedzić Matkę Bożą Pompejańską. Pompeje znajdują się około 30 km od Neapolu u stóp Wezuwiusza. Pani Przewodnik zapoznała nas z historią tego miejsca, ale najbardziej poruszającym momentem była sama wizyta w Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej, które wprost oczarowało nas swoim pięknem. W jego bocznej kaplicy mieliśmy swoją Mszę św., podczas której zawierzyliśmy naszą pielgrzymkę i wszystkie przywiezione intencje Maryi. Dziękowaliśmy za małe i duże cuda, których doświadczamy w życiu za jej wstawiennictwem i prosiliśmy, aby nadal otaczała nas swoją opieką. To było wzruszające przeżycie, w tym historycznym miejscu czuliśmy się jakby przytuleni przez naszą Mamę w niebie. Nie ma jak u Mamy! Szczególnie jeśli się tej ziemskiej mamy, dawno już nie ma obok siebie. Po nabożeństwie mieliśmy okazję pospacerować po centralnym placu Pompejów, oraz w otoczeniu palm napić się pysznej kawy i skosztować regionalnych słodkości.

Po powrocie do Neapolu - podczas przejażdżki autokarowej - podziwialiśmy jego najciekawsze zakątki, zabytkową architekturę, a także przepiękny port, w którym cumowały gigantyczne statki turystyczne. Wybraliśmy się na spacer historycznymi uliczkami tego klimatycznego miasta, podczas którego Pani Przewodnik opowiadała nam o jego ciekawej przeszłości, ale też o codziennym życiu, obyczajach i pasjach współczesnych mieszkańców. Późnym popołudniem, wyruszyliśmy zrealizować kolejny punkt programu – wizytę na górze Monte Casino. Już po drodze, w autokarze, przy pomocy naszych parafialnych chórzystów ćwiczyliśmy śpiewanie pieśni „Czerwone maki na Monte Casino”. Odwiedziliśmy cmentarz naszych walecznych rodaków, których ciała spoczęły na włoskiej ziemi – udało się nawet odnaleźć grób żołnierza z powiatu bialskiego. Pomodliliśmy się w ich intencji, odśpiewaliśmy przećwiczoną pieśń i po wykonaniu pamiątkowego zdjęcia wyruszyliśmy w kierunku Rzymu, gdzie dotarliśmy na wieczorną obiadokolację.

Drugi dzień naszej pielgrzymki rozpoczął się bardzo wcześnie, bo już o 5.00 rano. Mieszkaliśmy na przedmieściach Rzymu, a mieliśmy w planie dotrzeć metrem do Watykanu na godz.8.00, gdzie zaplanowana była Msza św. przy grobie św. Jozafata. To był cel naszej pielgrzymki i jej moment kulminacyjny. Grób Świętego Jozafata znajdujący się w Bazylice św. Piotra, usytuowany jest po prawej stronie ołtarza głównego, w tylnej ścianie jego bocznego filara, w ołtarzu św. Bazylego Wielkiego. Jest to obecnie strefa wyłączona ze zwiedzania. Wobec tego nie było rzeczą łatwą, uzyskanie pozwolenia na nasz pobyt tam i sprawowanie Mszy św. tuż przy ciele Świętego, złożonym w przeszklonej trumnie. Eucharystię sprawował nasz duszpasterz Ksiądz Proboszcz. Podczas kazania przybliżył nam historię życia św. Jozafata, jego żywą wiarę, niezłomną walkę o jedność kościoła, a także jego pośmiertną, burzliwą wędrówką z Witebska na Kresach do Rzymu, do stolicy piotrowej. Podczas tej drogi, relikwie świętego w 1705r. dotarły do Białej Książęcej później Podlaskiej, gdzie przebywały w kaplicy pałacowej Radziwiłłów. Po tym jak bazylianie upomnieli się o swój skarb, sąd papieski zadecydował, że trumna pozostanie w Białej o ile zostanie wybudowana godna tych relikwii świątynia. Księżna Anna z Sanguszków Radziwiłłowa, ufundowała zatem wspaniały barokowy kościół i klasztor oo. Bazylianów. W 1765 r. przeniesiono relikwie do kościoła p.w. św. Barbary (dziś Narodzenia Najświętszej Maryi Panny). Złożone w wielkim ołtarzu stały się celem licznych pielgrzymek, a słynny odpust trwał cały miesiąc. Nastąpiły czasy wielkiego ożywienia religijnego.  Nasza świątynia była w tamtych latach ważnym ośrodkiem kultu. Tu przy trumnie tego męczennika odnawiał się duch wiary i religijne życie unitów z całego Podlasia, Chełmszczyzny oraz okolic zabużańskich. Ciało św. Jozafata przebywało u nas aż do roku 1916, kiedy to przewieziono je do Wiednia, a potem do Rzymu.

Odwiedziliśmy zatem swego parafianina. Zawierzyliśmy jego wstawiennictwu całą naszą parafię, a także wszystkie przywiezione w sercach intencje. Wiemy, że jest to patron jedności. Tak bardzo nam jej dzisiaj potrzeba w naszym życiu osobistym, rodzinnym, w miejscach pracy, w mieście i w naszej ojczyźnie. Byliśmy wzruszeni i bardzo szczęśliwi, że udało nam się być tak blisko naszego patrona. Odeszliśmy z pokojem w sercu i ufnością, że nasze modlitwy zostały zawierzone w dobre ręce. Po Mszy św. zwiedzaliśmy pozostałe części Bazyliki św. Piotra, gdzie w pierwszej kolejności modliliśmy się przy grobie naszego ukochanego Jana Pawła II. Ogromna duma rozpiera serce w tym miejscu. Nasz najwybitniejszy Polak tak blisko grobu św. Piotra. Ale jak bardzo nam go dzisiaj brakuje. Jak dobrze byłoby spotkać „naszego” Papieża w Watykanie, otrzymać jego błogosławieństwo. Cóż, przekazywał i pozostawił nam ogromne bogactwo swego życia. Chciejmy tylko z tego korzystać.

Po opuszczeniu Bazyliki zwiedzaliśmy nowożytną część Rzymu, spacerowaliśmy uliczkami chłonąc specyficzny klimat wiecznego miasta. Zachwycaliśmy się monumentalnymi zabytkami. Zamek Świętego Anioła, Panteon, Fontanna di Trevi, Plac Hiszpański ze słynnymi schodami – jak wiadomo są to jego ponadczasowe symbole. Rzym to niesamowite miasto, miasto – muzeum, największa na świecie skarbnica sztuki. Jest to miasto pełne kontrastów, bywa chaotyczne i nieprzewidywalne jak jego mieszkańcy, ale nie można pozostać obojętnym na jego urok. Dla nas jednak najważniejsze jest, że to duchowa i kulturowa stolica chrześcijaństwa. Tutaj w jakiś tajemniczy sposób spotykają się nieustannie drogi Boże i drogi ludzkie.

Sobotnie popołudnie spędziliśmy na zwiedzaniu Muzeów Watykańskich. Przebogate wnętrza zdobione freskami Rafaela, ogromna ilość bezcennych dzieł sztuki, a przede wszystkim unikatowa kaplica sykstyńska zachwyciły wszystkich.

Trzeci dzień naszej pielgrzymki – niedzielę, rozpoczęliśmy również od wizyty w Watykanie. Mieliśmy czas, aby spokojnie dotrzeć na Plac Św. Piotra i oczekując na Anioł Pański z Papieżem Franciszkiem, nacieszyć się niepowtarzalnym klimatem tego miejsca, tworzonym przez historyczną zabudowę, ale także przez wielokulturowy gwar pielgrzymów z całego świata. Radosne było, że wśród tego gwaru często dało się słyszeć język polski. Dla nas Polaków 20 października to data nieprzypadkowa, pomiędzy 16 października – dniem wyboru Papieża Polaka, a 22 października – dniem wspomnienia Świętego Jana Pawła II. Byliśmy dumni z tego, że znaleźliśmy się wśród rodaków przybywających w tym czasie do Watykanu, aby oddać tym samym hołd naszemu ukochanemu Świętemu. Byliśmy wzruszeni po ukazaniu się Papieża w słynnym oknie, modląc się z nim i słuchając coniedzielnego orędzia do wiernych ( szkoda tylko, że po włosku J ).

Po opuszczeniu Watykanu, udaliśmy się na zwiedzanie starożytnej części Rzymu. Forum Romanum, monumentalne ruiny dawnej świetności cywilizacji Rzymskiej, Koloseum które stało się miejscem męczeńskiej śmierci tysięcy chrześcijan – to wizytówki antycznego miasta. Pobyt w tym miejscu zachwycał geniuszem twórców tych gigantycznych budowli. Skłaniał też do refleksji nad tym, jak runęła ta potęga – jak kolos zbudowany na glinianych nogach. Podróże kształcą – warto budować na trwałych fundamentach.

Tego dnia Mszę św. mieliśmy w polskim kościele p.w. św. Ducha, gdzie spotkaliśmy inne grupy pielgrzymkowe z naszego kraju. Natomiast niedzielny wieczór w hotelu nieoczekiwanie przybrał bardzo patriotyczny, ale i wesoły charakter. Po tej ostatniej kolacji, spędzonej jak zwykle w bardzo miłej atmosferze, spontanicznie rozpoczął się koncert pieśni przeróżnych. Dzięki intonowaniu utworów przez naszych nieocenionych Chórzystów oraz przez Księdza Proboszcza - który jak wiemy zna na pamięć słowa wielu pieśni patriotycznych, harcerskich i biesiadnych – w śpiew zaangażowała się cała nasza grupa pielgrzymkowa. I powiem nieskromnie, że chyba nieźle nam te śpiewy wychodziły, ponieważ włoska obsługa wyłaniała się z zaplecza, żeby posłuchać a nawet zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie. Taki akcent na zakończenie nam się udał - z ziemi polskiej do włoskiej.

Ostatniego dnia, w poniedziałek mieliśmy swoją Mszę św. w kościele zlokalizowanym w pobliżu hotelu. Podczas tej Eucharystii przyszło nam podziękować dobremu Bogu za te wyjątkowe dni pielgrzymowania, jakie mieliśmy okazję spędzić. Potem jeszcze trochę czasu  na ostatnią włoską kawę pod palmami, w pięknym słońcu, jakieś drobne zakupy, transfer na lotnisko w Rzymie i szczęśliwy powrót do domu.  Arrivederci Roma !

To były piękne dni. Dużo zwiedziliśmy. Przewodnicy z ogromnym zaangażowaniem dzielili się z nami swoją bogatą wiedzą na temat zabytków, historii oraz współczesnego życia w Rzymie i we Włoszech w ogóle. Ale chyba dużo ważniejsze od tego co zwiedziliśmy, jest to co przeżyliśmy, czego doświadczyliśmy w tych czterech dniach pielgrzymowania. Stworzyliśmy wspólnotę. Naszą grupę stanowili przedstawiciele różnych stanów i płci. Byli bardzo młodzi uczestnicy, byli i starsi, były małżeństwa, byli reprezentanci Rady Parafialnej i Chóru. Część osób znała się wcześniej, ale większość poznawała się dopiero w trakcie podróży. Każdy uczestnik był ważny, potrzebny i każdy znalazł swoje miejsce i akceptację w grupie. Dzięki Ci Panie, że jesteśmy tacy różnorodni, możemy się dzięki temu wspaniale uzupełniać i wzajemnie wspierać. Doświadczyliśmy atmosfery wzajemnej życzliwości i sympatii, która sprzyjała ubogaceniu pielgrzymkowymi przeżyciami, radości, ale i uduchowieniu.

Pielgrzymowanie to rodzaj rekolekcji w drodze. W życiu codziennym trudno nam znaleźć czas i przestrzeń na zatrzymanie i wsłuchanie się w siebie. Na wyjeździe uwolnieni od codziennych obowiązków, od problemów zawodowych, otwieramy się na dialog z Panem Bogiem. Każdy z nas potrzebuje czasem wyruszyć na „prywatną pustynię”, odejść od utartych schematów, dokonać refleksji, na nowo otworzyć się na dar łaski. Pielgrzymowanie jest formą naładowania „akumulatorów” duszy. Jest to czas na spokojną modlitwę, ale i na zastanowienie się nad priorytetami swojego życia. Mam nadzieję, że dany nam czas wykorzystaliśmy maksymalnie. W drodze powrotnej z Warszawy, w autokarze, na gorąco dzieliliśmy się wrażeniami z pielgrzymki. Cudownie było usłyszeć świadectwo o uzdrowieniu z bólu kręgosłupa jednej z uczestniczek. Pewien poruszony wyjazdem i uzdolniony wokalnie parafianin zadeklarował przystąpienie do naszego chóru. Była radosna relacja młodego i trochę starszego ministranta, z posługi podczas naszej Mszy św. w Bazylice Św. Piotra, ponieważ stało się to niepowtarzalną okazją, aby znaleźć się w pomieszczeniach, gdzie przygotowuje się do nabożeństw sam Papież. Takich chwil się nie zapomina. Miło było usłyszeć, jak najmłodsze pokolenie towarzyszące swoim rodzicom, będące w mniejszości wśród dorosłych, z entuzjazmem opowiada o pielgrzymowaniu i zawarciu nowych znajomości. Byli tacy, dla których to pierwsza taka pielgrzymka w życiu. Były z nami osoby świętujące tym wyjazdem swoje jubileusze – 25 lat małżeństwa, 50 lat życia, a wszyscy 100-lecie parafii – nazbierało się tych okazji. Wspólna była radość z odwiedzenia wyjątkowych miejsc i przeżycia niezapomnianych chwil. I chociaż większości z nas wzruszenie lub nieśmiałość nie pozwoliły opowiedzieć o swoich refleksjach na forum publicznym, to pewne jest, że w wielu sercach działo się wtedy wiele. Znajomości zawarte na pielgrzymce mają swój dalszy ciąg. Dobrze jest spotkać na swojej drodze ludzi o podobnym systemie wartości i razem modlić się, ale także bawić się i wypoczywać. I to się dzieje. Chwała Panu. Trzeba jednak pamiętać, że łaska, która jest nam dana, jest także zadana. Żadnych talentów nie można zakopywać, bo nie przyniosą oczekiwanych owoców. Umocnieni, musimy dzielić się tym, co sami za darmo dostaliśmy. Radość dzielona – podwójną radością smutek dzielony – połową smutku. Choć dzisiejsze czasy temu nie sprzyjają, po powrocie do codzienności, starajmy się być apostołami XXI wieku. My dzisiaj nie musimy na osiołkach wędrować przez góry, nas nikt nie rzuci lwom na pożarcie (mam nadzieję). Mimo to, przyznanie się do Chrystusa i co więcej życie według jego przykazań, wymaga nadal wielkiej odwagi i nierzadko determinacji. Teraz już nie wystarczy wierzyć w Boga, teraz trzeba wierzyć Bogu.

Bądźmy z niebem w kontakcie, nie żałujmy czasu i środków na chwile zatrzymania się i wyciszenia, które pomagają nam ten kontakt odtworzyć albo podtrzymać. To jedna z najlepszych ziemskich inwestycji – procentuje tysiąckrotnie. Nie obawiajmy się „współczesnego prześladowania chrześcijan”. Módlmy się za siebie nawzajem, wspierajmy się wzajemnie i dodawajmy sobie odwagi – w grupie raźniej. W jedności siła.

 Święty Jozafacie, patronie nasz, opiekunie naszej Parafii - módl się za nami”.                                                                   

 

                                                                                                                                                                                               Dorota

 



Znajdź swoje miejsce w parafii...

Ładowanie…

Polecamy

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
71 0.18918395042419